Aby otrzymywać nasz newsletter podaj swój e-mail

AKTUALNOŚCI

W poszukiwaniu prawdziwej Rzeczypospolitej - Forum Debaty Obywatelskiej „Pochwała inteligencji w Wilanowie”

2017-02-24

23 lutego 2017 roku, od godz. 18.00 w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie odbyło się spotkanie Forum Debaty Obywatelskiej „Pochwała inteligencji w Wilanowie” p.t. „W poszukiwaniu prawdziwej Rzeczypospolitej”. Wprowadzenie do debaty wygłosi dr Rafał Lis.

Debata stanowiła fragment działalności programowej, opiniotwórczej, realizowanej w systemie działań Karty Solidarności przez Akademię Rzeczypospolitej. Dr Rafał Lis jest adiunktem w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji w Akademii Ignatianum w Krakowie. Jest autorem monografii: Ku społeczeństwu cywilnemu i bogactwu narodów. Główne koncepcje polityczne i prawne szkockiego Oświecenia, Kraków 2014 oraz W poszukiwaniu prawdziwej rzeczypospolitej. Główne nurty myśli politycznej Sejmu Czteroletniego, Kraków 2015. Publikował w „Politei”, „Czasopiśmie Prawno-Historycznym”, „Studiach Politycznych”, „Horyzontach Polityki”, „Ekonomii”. Jego dotychczasowe badania koncentrują się na myśli politycznej XVIII wieku, a także – w ostatnich latach – problematyce republikańskiego konstytucjonalizmu. Od 2002 roku czynnie uczestniczy w pracach Centrum im. Mirosława Dzielskiego i innych działalnościach publicznych wspólnoty obywatelskiej Pro Publico Bono. Od 2016 roku jest dyrektorem Centrum im. Mirosława Dzielskiego.

Dziedzictwa politycznego Polski (dawnej Rzeczypospolitej) nie można wyjaśnić bez przywołania fenomenu republikanizmu, znakomicie wyrażającego swoistość polskiej kultury narodowej i oryginalność „polskiej cywilizacji”, jak określał ten fenomen Stanisław Kutrzeba. Jej dalszy rozwój przerwała przemoc ościennych mocarstw biorących udział w rozbiorze Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jednak przez kilka stuleci, począwszy od czasów jagiellońskich, cieszyła się Polska niepowtarzalnym ustrojem politycznym. Przypieczętowany Artykułami Henrykowskimi, utwierdzał on de facto w Rzeczypospolitej system rządów obywatelskich, zabezpieczonych skutecznie przed nadużyciami władzy królewskiej. W tym państwie decyzje tej ostatniej, obieralnej, miały być uzależnione od zgody bardzo licznego w Polsce stanu rycerskiego – on sam stawał się rzeczywistym piastunem praw zwierzchnich, dysponując wolnością sumienia, gwarancjami ochrony osoby i majątku, prawem wysyłania posłów na Sejm, wreszcie zwołania – celem obrony zagrożonych praw i wolności – konfederacji. Dziś bez większej przesady można powiedzieć, że nasi przodkowie zdołali stworzyć jeden z najbardziej obywatelskich i wolnościowych systemów państwowych w ówczesnej Europie, a jego atrakcyjność potwierdzały dobitnie zachodzące w Rzeczypospolitej procesy tożsamościowe – wiążące obywateli różnych wyznań i języków w trosce o wspólną ojczyznę. Stawała się dla nich Rzeczpospolita synonimem wolności – najlepszym ucieleśnieniem dobra wspólnego, wartym największych poświęceń.

Ideały polityczne Rzeczypospolitej, wymagającej coraz bardziej twórczego namysłu i potwierdzenia, miały zostać poddane próbie u schyłku XVIII wieku, już zresztą w całkowicie odmiennych warunkach politycznych. Warunki te zmieniały zresztą sytuację Rzeczypospolitej przynajmniej od końca XVII stulecia. Znajdująca się w otoczeniu złowrogich potęg imperialnych, musiała wykazać się bardziej nowatorskim działaniem, odpowiadającym nowym, zwłaszcza społecznym wyzwaniom. Chodziło nade wszystko o utwierdzenie i upowszechnienie ideałów republikańskich (one same nie przestały nigdy oddziaływać i inspirować do poszukiwań najlepiej służących wolności i dobru wspólnemu rozwiązań ustrojowych) – tak, by mogły ponownie wyznaczać sens życia zbiorowego całego, szerzej już pojętego narodu. W tym względzie szczególnego znaczenia nabierają czasy Sejmu Czteroletniego. Można postrzegać je jako ostatnią (jeśli nie liczyć późniejszego „momentu kościuszkowskiego”), najbardziej decydującą próbę przebudowy i utrwalenia politycznego bytu Rzeczypospolitej pośród nieprzychylnych jej, rządzących się inną logiką polityczną państw monarchicznych.

Istotnie, polscy reformatorzy tych czasów, z Hugonem Kołłątajem i Stanisławem Staszicem na czele, zmagali się z niezwykle trudnymi wyzwaniami współczesności, wykraczającymi poza horyzont bieżących tylko potrzeb i zadań. Dziś można chyba powiedzieć, że pragnęli oni przede wszystkim utrzymania Polski jako państwa wolnego – zdolnego stawić czoła zagrożeniom, jakie przedstawiały warunki polityki europejskiej. Nowe spojrzenia na zagadnienie wolności i obywatelstwa, inspirowane w znacznej mierze prądami epoki, krytycznymi wobec „rządu feudalnego”, skłaniały ich do propozycji dogłębnej przebudowy struktur społecznych i systemu ekonomicznego Rzeczypospolitej. Tym należy tłumaczyć wyrazy budowy „prawdziwej rzeczypospolitej”, idące w parze z krytyką (nie zawsze pozbawioną, z republikańskiego punktu widzenia, ryzyka) mankamentów szlacheckiej demokracji. Patrząc jednak z szerszej perspektywy, propozycje reformatorów zmierzały tyleż w kierunku modernizacji państwa, ileż utrzymania właściwej dla polskiego doświadczenia republikańskiej swoistości. Rzeczpospolita pozostawałaby jednym z nielicznych państw gwarantujących szerokie wolności obywatelskie i polityczne – państwem przedstawiającym obietnicę budowy nowoczesnego, republikańskiego narodu i – być może – trudnej, lecz w razie powodzenia przełomowej adaptacji dawnego szlacheckiego republikanizmu do ideałów nowoczesnego, bardziej „powszechnego” obywatelstwa.

Polski moment konstytucyjny, niewolny zapewne od wad i ograniczeń, możliwych do poprawienia w toku późniejszej praktyki (czy zwłaszcza w wyniku rozstrzygnięć i nadziei związanych z Insurekcją Kościuszkowską), mógł stanowić ważny i być może paralelny wobec amerykańskiego punkt założycielski wielkiej, nowoczesnej republikańskiej tradycji ustrojowej. Polsce, a w konsekwencji także Litwie i rodzącym się narodom zamieszkującym terytorium dawnej Rzeczypospolitej nie dane było jej rozwijać. Nie stała się „siostrą Ameryki”. Przyszło jej rozwijać swą myśl polityczną w innych, wymuszonych brakiem niepodległości kierunkach rozwoju. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku nie mogła w sposób bardziej dogłębny i wymierny nawiązać do swojego dziedzictwa. Liczne nawarstwienia historyczne i nowe uwarunkowania społeczno-polityczne nie sprzyjały takiej pracy.

Twórcy i organizatorzy „Akademii Rzeczypospolitej” wyrażają przekonanie, że doświadczenia dawnej Rzeczypospolitej, także te z czasów najważniejszego bodaj w jej dziejach zderzenia dotychczasowej tradycji z wyzwaniami „nowoczesności”, nie traciły – nie mogły tracić – całkowicie znaczenia. Świadczą o tym choćby poszukiwania – jakkolwiek odosobnione – Stanisława Kutrzeby. Podejmując ten temat chcemy poddać refleksji problem aktualności tego dziedzictwa – zastanowić się, na ile doświadczenie to może wciąż inspirować nas w naszych własnych poszukiwaniach najlepiej urządzonej – „prawdziwej Rzeczypospolitej”.

DODAJ KOMENTARZ

Pola oznaczone * są wymagane. Wpisany adres e-mail zostanie umieszczony... ... ...